poniedziałek, 9 września 2013

I znów później...

- A nie wolałabyć czegoś innego? Nienawidzę dramatów - poskarżył się Michael.
Pokręciłam głową ze śmiechem.
- A ja uwielbiam ten film. I jeszcze jedno słowo, a ja ci dramat taki zrobię, że popamiętasz! Wczoraj oglądaliśmy ten głupkowaty horror, dziś ty się męcz!
- Dobra, już dobrze - uniósł ręce w geście poddania. - Idę zrobić popcorn.
Zaśmiałam się cicho.
Zaczęłam oglądać te głupie reklamy, których zawsze pełno w telewizji i tak sobie myślałam o wszystkim i o niczym.
- Michael, przynieś mi jeszcze jakieś cukierki, dobra? Zjadłabym coś słodkiego!
- Jasne mała, za chwilę przyjdę! - odkrzyknął z kuchni.
Boże, jak mi niewygodnie. Brzuch mnie boli.
Poprawiłąm się na kanapie.
- Kochanie, idziesz, czy nie? Zaraz się zacznie!
- Już, już.
Dobra, nie to nie. Czekałam na ten film. Boże, jak mnie boli brzuch. O nie! Nie, nie, nie...
- Michael, zaczyna się! - krzyknęłam.
- Dobra, idę. Już niosę popcorn i cukierki...
- Ale ja nie mówię o filmie. Chyba będę rodzić.
- Co? Poczekaj tu! - poleciał do sypialni i wrócił ze swoją komórką.
- Co ty robisz? - zapytałąm zdziwiona.
- Na pogotowie dzwonię! Po karetkę!
- Odbiło ci, do cholery! Zawież mnie po prostu! - coraz bardziej się denerwowałąm.
Co on robi? Po prostu czuję, że boli mnie brzuch i mam lekkie skurcze.
- Dobra, zaraz przyjadą. Wytrzymasz? - spojrzał na mnie ze strachem w oczach.
- Nie, urodzę na dywan - odspowiedziałąm z sarkazmem.
Zrobił przerażoną minę.
- I po co dzwoniłeś na pogotowie?
- Alex, ja panikuję! To co, zawieżć cię?
- Teraz to już czekaj.

- No, ja to myślałem, że my na pępkowe przyjedziemy! - jeden z lekarzy klepnął Michaela po plecach. - Uspokój się chłopino, bo zaraz ciebie będzie trzeba na noszach wynosić, a mamy tylko jedne, dla ciężarnej!
- Nie będziecie mnie nieśli na noszach - nie zgodzę się na to.
- Oj panienko, nie utrudniaj. Jak już przyjechaliśmy, to się kładź.
- A co to ja, iść nie mogę? - zapytałam zirytowana. - Daj mi przejść.
Przepchnęłam się obok drugiego lekarza i poszłam do karetki.
- Zawieziecie mnie, czy mam się sama zawieźć? - krzyknęłam do facetów i Michaela.
- Ona to zawsze taka nerwowa? - zapytał jeden z nich.
- Przeważnie. Ale ja to jestem przerażony - wyznał im Michael.

I jak się podoba? Takie ta-dam będzie w następnym rozdziale, okaże się, czy chłopiecz, czy dziewczynka... I jakie imię? Macie propozycje? Jesteście ciekawi reakcji Mike'a? xD

1 komentarz:

  1. przestraszony Mike ? a to nowość
    wspaniały rozdział, no bombowy, po prostu
    a tak z ciekawości zapytam: jaki film nasze gołąbeczki mieli obejrzeć ?? ;)
    chłopiec, a co do imienia to dupa blada, nw xD
    do następnego ;)

    OdpowiedzUsuń