czwartek, 9 stycznia 2014

Rozdział trzeci

Od Alyssy

Weszłam do mieszkania.
- Nikki, wróciłam! I wiesz co, widziałam jakiś dwóch kolesi wprowadzających się do tamtego mieszkania po drugiej stronie korytarza! Mówię ci; jakie ciacha - jęknęłam.
Weszłam do salonu, gdzie Nikki leżała na kanapie i oglądała kolejny odcinek "House'a". Obie lubiłyśmy tego starego, kulawego idiotę. Nie dość, że mądry, to jeszcze wredny. Po prostu kochałam ten serial!
- Ty się tak nie ciesz, bo jednego wczoraj puknęłaś - wypomniała mi.
Wpatrywała się we mnie z niedowierzaniem.
- No coś ty? To on?
- Nie poznałaś?!
Machnęłam na nią ręką.
- Dobrze wiesz, że mam krótką pamięć... Ale co oni tu robią?
Wyłączyła głos w telewizorze i spojrzała w moją stronę.
- Jak sama zauważyłaś; wprowadzają się tu. I są z CIA. Z tego wydziału, gdzie mnie przyjęli.
- Przyjęli cię?
- Tak! - momentalnie się rozchmurzyła.
Wyciągnęła spod stolika butelkę jakiegoś alkoholu. Nie wiedziałam, co to, ale na pewno było mocne. Nikki tylko takie kupowała.
- Jeszcze gdyby było co uczcić... - mruknęłam.
- Nie przyjęli cię? - spytała zawiedziona.
Ona najlepiej wiedziała, jak bardzo zależało mi na tym stażu. Pokręciłam smutno głową.
- Nie. Ale zobaczysz, odbiję sobie to - zapewniłam.
Poszłam szybko na górę i weszłam do swojego pokoju. Zmieniłam moje jasne jeansy i czerwoną bluzeczkę na sukienkę. Nie za elegancka, ale też nie taka codzienna. Idealnie. Zeszłam po schodach na dół i nastawiłam wodę na kawę.
- Tobie też zrobić? - krzyknęłam do Nikki.
Przyszła do kuchni i usiadła na krześle przy stole.
- Dlaczego się tak wystroiłaś? - zapytała, marszcząc brwi.
- Gorąco mi - wzruszyłam ramionami.
Starałam się ukryć uśmiech, który wypłynął mi na usta.
- Zwariowałaś? - parsknęła śmiechem. - Ty jesteś nienormalna! Przecież nam ogrzewanie padło, ty tępa dzido!
Obróciłam się do niej, nie kryjąc śmiechu.
- I jeszcze ten głupi wyraz twarzy... Chyba nie zamierzasz tam leźć? - zmarszczyła brwi.
- A dlaczego nie? Przecież trzeba budować więź... Sąsiedzką - mrugnęłam do niej.
- A co z twoim doktorkiem? - zainteresowała się.
- Zamknięty rozdział - uśmiechnęłam się.
Roześmiała się, sięgając po nakrętkę od butelki, leżącą na stole, którą zaczęła się bawić.
- Oj Nikki, naprzeciw naszych drzwi do mieszkania są drzwi do domu dwóch świetnych przystojniaków. Ja biorę jednego, ty drugiego i gra gitarka - mruknęłam.- Bierz swoją flaszeczkę, wskakuj w kieckę i idziemy!
- Chcesz sobie poprawić chumor po nie przyjęciu na staż, czy po prostu któryś ci się spodobał?
Machnęłam ręką w stronę drzwi.
- Ty jesteś ślepa, czy wolisz kobiety? - zapytałam z wyrzutem. - To są dwa ciacha... Aż chce mi się ich schrupać - zaśmiałam się. - No chodź!
Podeszłam do niej i złapałam ją za rękę, ciągnąc z krzesła, by wstała.
- Mam dla ciebie taką śliczną bladoróżową sukienkę... - zaczęłam.
- Nie lubię różowego.
- No to inną.
- Nie lubię sukienek - wymamrotała pod nosem.
Przewróciłam oczami.
- Tam ta da dam! Wygrałaś właśnie konkurs na marudę roku. Ale i tak zrobimy po mojemu... - mruknęłam. - Nie chcesz sukienki; trudno. Ale bierz tą flaszkę i idziemy!
Wzięłam Nicole za rękę, butelkę pod pachę i zaczęłam iść do drzwi. Łokciem nacisnęłam na klamkę i pchnęłam mocno drzwi. Usłyszałam huk i głuche tąpnięcie o ziemię. Wyszłyśmy szybko na korytarz.
- Boże... - mruknęła Nikki.
Pod drzwiami leżał jeden z przystojnaków, którzy wprowadzali się naprzeciwko. Kartonowe pudło leżało na ziemi i wysypywały się z niego różne rzeczy, a chłopak złapał się za głowę.
- Ałaaaa... - jęknął.
- Nic ci nie jest? - schyliła się nad nim Nikki.
- Czym ty mnie pierdolnęłaś?! - krzyknął.
- Adam, długo jeszcze z tymi pudłami?! - krzyknął ktoś z mieszkania na przeciw. Po chwili drzwi się otworzyły i stanął w nich ten drugi chłopak. Popatrzył przez chwilę na całą sytuację, a później zapytał zdezorientowany: - Kurwa, co wy mu zrobiłyście?

I jak się podoba? Umierałam ze śmiechu pisząc to :D Czyli znacie już naszą Alyssę - roztrzepaną, niezdarną podrywaczkę ^^ Jak wam się podoba rozdział? c; 
Ps. Pewne osoby wiedzą, na kim Alyssa jest wzorowana ^^ Mam nadzieję, że moja Lyssy mnie nie zabije za to podobieństwo :P

3 komentarze:

  1. faktycznie bardzo sympatyczna jest Al ;D
    pierwsze spotkanie z sąsiadami za nimi xD i to z porządnym pierdolnięciem ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ! Nominowałam Cię do Liebster Award. Zajrzyj tu : http://made-foreachother.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć! ;3
    Wspaniały blog! <3
    Nominowałam Cię do Liebster Award.
    Zapraszam. http://apurehatred.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń