Ale dlaczego po każdej zamkniętej sprawie czeka stos różnych papierów i dokumentacji?!
Naraz poczułam, że ktoś lekko stuka mnie w plecy.
- Skończyłaś? - zapytał mnie Michael.
Jako że uparłam się pomóc Michael'owi w jego obowiązkach szefa, siedziałam właśnie w sypialni na łóżku, po którym walały się papiery.
Ściągnęłam słuchawki z uszu, nie wyłączając jednak muzyki.
- Tak, ostatnia strona... Jakie to nudne. Współczuję ci.
- Taa, nie jest ciekawie. Czego słuchasz?
Podałam mu jedną ze słuchawek.
- Simple Plan - rzuciłam nazwę zespołu, porządkując papiery.
- "Sorry, I can't be perfect"? - zapytał, z uniesioną brwią.
- Przynajmniej nie śpiewają o jakiś pierdołach, tylko o prawdzie.
- Dla mnie jesteś jak najbardziej perfekcyjna - stwierdził.
- Ale ty jesteś zaślepiony - dałam mu buziaka i zaniosłam stosik papierów na komodę.
Zastanowił się chwilę.
- Powiedz mi, co lubisz?
Zaskoczył mnie tym pytaniem, więc nie bardzo znałam odpowiedź.
- A konkretniej? Bo wiesz, jest dużo rzeczy.
Usiadłam obok niego na łóżku.
- Muzyka? Rozumiem, że Simple Plan jest na liście?
- Oczywiście, tak jak Nirvana, Rihanna, Within Temptation i przede wszystkim Skillet i Rise Against. Dlaczego pytasz?
Nie odpowiedział.
- A kwiaty?
- Czerwone róże i tulipany, czarny bez - odpowiedziałam na następne pytanie.
- A ...?
Mike już miał zadać następne pytanie, ale mu przerwałam.
- Dlaczego zadajesz takie banalne pytania? - wypaliłam.
- Banalne? A o co powinienem pytać?
Zastanowiłam się.
- Większość osób od razu po kilku pytaniach o ulubiony kolor, muzykę, po stylu ubierania i bycia szufladkuje ludzi. Ale to nie jest dobre. Bardziej nadające się pytania to: co jest dla ciebie najważniejsze, z jakim marzeniem budzisz się co rano, jak chciałbyś żyć, czy wolisz nocny księżyc czy ciepłe słońce, dlaczego robisz to, co robisz i co cenisz u innych - wymieniałąm kolejno.
Zaciekawiłam go tym, bo zapytał:
- I o to byś zapytała człowieka, którego najbardziej chciałabyś poznać?
- Tylko po głębi człowieka, jego duszy można go naprawdę poznać. Dlaczego o to pytasz?
Znów nie odpowiedział. Interesowało go wszystko, lecz nie zwracał uwagi na moje ostatnie pytanie.
- Więc odpowiedz mi na te pytania - poprosił, przyciągając mnie do siebie.
Położyłam mu głowę na piersi.
- Najważniejszy jesteś ty - uśmiechnęłam się i dotknęłam jego twarzy. Przewrócił oczami. - I tak szczerze... Nie marzę o wielkiej karierze, pieniądzach czy innych przyziemnych rzeczach. Marzę o cudzie. O budzeniu się codziennie obok ukochanego, o szczęśliwym życiu u jego boku, prawdziwych przyjaciołach i innych powodach do życia - odpowiadałam najlepiej jak umiałam.
- To jest normalne marzenie większości.
- To cud. I ja już go doświadczyłam - znowu zaśmiałam się cicho.
- Mów dalej.
- Chcę żyć po swojemu. Bez zbędnych ludzi wpychających nos w moje sprawy. I z tobą u boku - Michael się uśmiechnął. - I zdecydowanie wybieram noc. Cichą, spokojną i ulotną. I cenię szczerość, uczciwość i upór; brnięcie do celu.
Wzruszyłam ramionami.
- Po co o to pytasz? - zapytałam z nadzieją, że teraz nie zignoruje pytania.
- Żeby wszystko było idealnie - szepnął.
- Teraz to ja cię nie rozumię.
- No, Sherlocku, i raczej nie zrozumiesz. Planuję niespodziankę.
- Jakaś okazja? - zapytałam.
- Żadna. Zobaczysz - mrugnął do mnie.
Taki zagadkowy i refleksyjny rozdział.
No dobra, przyznaję - przeciągam jak najdłużej mogę, bo po kolejnej akcji i jeszcze kilku najlepszych pod słońcem rozdziałach z przyszłości naszej ekipy będzie koniec. I mimo iż będzie Nicole i jej zwariowane, powikłane i tajemnicze życie tak bardzo szkoda mi zostawiać Alex i Mike'a...
I od razu przepraszam, jeśli rozdziały nie będą dodawane systematycznie, ale już jestem jak ZOMBIE. Nie śpię prawie wcale i cały czas podkrążone oczy... Nie da się dobrze bawić, zarabiać i nocować w namiocie z koleżankami jednocześnie, bo daje to zero snu.
A ponoć wakacje są od odpoczywania?
fajny rozdział, naprawdę
OdpowiedzUsuńniespodzianka ? już się nie mogę jej doczekać
niespodzianki są fajne o ile wiem, że nikt nie robi jej mi, bo nie lubię być zaskakiwana ;)
trzymaj się cieplutko i śpij ;)
tak jak ja, po 10 godzin dziennie ; D