Jechałam z o wiele za dużą prędkością przez wąskie ulice miasta, modląc się w duchu, by nie natknąć się na policjantów.
Nie mogłam pozwolić sobie na zwłokę. Nie, kiedy handlarze ludźmi wiedzieli, że Susan jest wtyczką.
Miałam nadzieję, że zdążymy na czas. Jak mogłoby być inaczej?
Nagle usłyszałam głos w swojej słuchawce.
- Alex, jedź prosto na obrzeża miasta. W opuszczonej dzielnicy czeka Johnatan, chłopcy właśnie ich tam zaganiają.
Skręciłam w boczną uliczkę. Po kilku sekundach zauważyłam już samochód Johnatana.
- Wzięłaś broń? -zapytał.
Skinęłam głową i chciałam odpowiedzieć, ale zagłuszył mnie pisk opon hamującej ciężarówki a za nią auta Michaela.
Gdy jeden z mężczyzn wyszedł z ciężarówki w ostatniej chwili uchyliłam się przed strzałem. Schowałam się za autem Johnatana, co jego właściciel też zrobił. Luke i Michael kulili się właśnie za samochodem Mika, a porywacze za ciężarówką.
Trwała wymiana ognia, podczas gdy nie wiadomo było co z Susan.
Któryś z porywaczy upadł na ziemię, postrzelony przez Johnatana. Jeszcze dwaj...
- Osłaniaj mnie - szepnęłam do Johnatana.
- To zbyt niebezpieczne - ostrzegł, łapiąc mnie za rękę i trzymając w miejscu, abym nigdzie nie szła.
- Susan...
- Najpierw oni.
Cholernie się bałam, ale przed wyjściem założyłam też kamizelkę kuloodporną. Wiedziałam, że mimo niej, gdy zostanę postrzelona ból będzie ogromny, ale musiałam się na coś przydać.
Wychyliłam się zza samochodu nim Johnatan zdążył mnie powstrzymać i niemal natychmiast dwaj napastnicy skierowali ogień na mnie.
Dostałam w rękę i w miejsce nad sercem, ale w tym czasie chłopcy uporali się z nimi. A raczej Michael i Johnatan.
Pomimo, że Luke chował się najbliżej krańca auta, skąd bez problemu mógł strzelić, nie zrobił tego.
Ale nie miałam siły się nad tym zastanawiać, ból nie pozwalał mi trzeźwo myśleć.
ooo ja cie, dostała kulkę i ja chyba wiem co będzie dalej ;)
OdpowiedzUsuńOj nie wiem, nie wiem... Tego raczej się nie domyślasz ;D
Usuń