Nasze wybory nie zawsze są słuszne. Ale czy ten taki był? Chce tylko poznać prawdę. Chce dowiedzieć się, czy naprawdę moje życie było tylko kłamstwem. Bo jeśli tak, co to za życie?
Nic nie warte, podszeptywał cichy głos w mojej podświadomości.
Więc nie miałam się czym przejmować. Stawką wygranej był klucz do prawdy, której nie usłyszałam przez całe życie.
Tylko czy nie za dużo ryzykowałam, porywając się na coś takiego. Gdy pomyślałam o moich znajomych, o Sonyi, o Michaelu...
Nie miałam siły iść dalej. Wiedziałam, że jeśli tylko ktoś mnie zobaczy - zginę.
Inni mieli w takich chwilach dobrze. Gdy wiedzieli, że nie czeka ich już żadna przyszłość, pogrążali się we wspomnieniach przeszłości. Nawet tych mniej przyjemnych, ale mogli chociaż mieć coś stabilnego. Coś, czego nikt nigdy im nie odbierze. Coś, z czego czerpali siłę, by iść na przód.
Ja tego nie miałam. Bo prawdę o sobie miałam poznać teraz, albo zginąć.
Przystanęłam na chwilę. Gdy zdecydowałam się iść dalej, na końcu korytarza otworzyły się drzwi.
Zamarłam.
podoba mi się ;P czekam na dalsze rozdziały ;)
OdpowiedzUsuń