poniedziałek, 17 czerwca 2013

Sport dla kobiet

- A ta? - zapytała Susan, wskazując na następną z kolei suknię.
Była ładna, z miękkiego materiału, snieżnobiała, długa, lśniąca, z wyszywaniami i  oraz koronkami dekoltem w kształcie serca...
- Będzie w niej pani doskonale wyglądać - zaczął denerwujący facet ze sklepu, który niby miał pomagać w wyborze. - Wystarczy ją tylko odrobinę przyciąć, skrócić dół...
- Jeśli tkniesz tą sukienkę to ja ci coś obetnę! - warknęła Natasha. - Przymierzaj!
Pomogłyśmy Susan włożyć suknię.
- Idealna - szepnęłam.
- A co z Johnatan'em? - zapytała Nat. - Co on ubierze?
- Pomagają mu faceci; nasza drużba. Michael, Owen, Sean... Ja jestem z moimi druchnami - uśmiechnęła się do nas. - Tylko jednej brakuje.
- Kogo masz na myśli? - zapytałam.
- Nicole. Jest świetną dziewczyną - uśmiechnęła się. - Jak myślisz, zgodzi się?
- A jak mogłaby odmówić? - zaśmiała się Natasha. - Wybieramy sukienki!!!
Nat szybko zanurkowała w wieszakach ale wybranie odpowiednich kreacji, tak jak z Susan zabrało nam sporo czasu. Ale wreszcie kupiłyśmy trzy sukienki, które były dla nas, dla druhen.
- Jeszcze potrzebujemy czegoś starego, niebieskiego, pożyczonego, a suknię masz nową - stwierdziła Natasha, po wyjściu ze sklepu.
Była już 19, minęło 6 godzin.
- Załatwię coś niebieskiego - zadeklarowałam się. - Dobrze, że nie kupiłyśmy welonu - mruknęłam. - I bukietu.
Dziewczyny popatrzały na mnie zaciekawione.
- Później ci powiem - mruknęłam do Nat.
- A ja? - jęknęła Susan.
- Ty jesteś panną młodą i niczym się nie przejmujesz - zaśmiałam się.
- Może i ciebie to niedługo spotka - rzuciła cicho Nat. - Jak tam z Michael'em?
Wystawiłam jej język, na co Susan parsknęła śmiechem.
- Jeszcze pożyczone i stare "coś". Jakieś propozycje? - zapytałam.
- Mam coś starego - powiedziała Susan. - Łańcuszek z kryształowym sercem. Dostałam od Johna na pierwszą randkę- przyjżała się badawczo łańcuszkowi na mojej szyi. - Już wiadomo, po kim Mike jest taki romantyczny.
Uhhh. Co one chcą? Uczepiły się mnie i Michael'a. Ale nie powiem, miło było słuchać, że inni też widzą, jak bardzo jesteśmy ze sobą szczęśliwi. I jak Michael'owi, zupełnie bez powodu, na mnie zależy.
- Pożyczę ci do tego kolczyki.
Czyli wszystko załatwione. Świetnie. Jeszcze tylko trzeba rozwieźć zaproszenia.
- Czyli teraz jadę zaprosić gości - powiedziała, jakby czytając mi w myślach. - Jedziemy do rodziny Johnatan'a i później do Nicole i Evelyn. Są w domu?
- Dziewczyny są u mniejeszcze dzisiaj, Evelyn nie ma, będzie jutro rano.
- Więc do niej pojedziemy jutro - zarządziła.
Sięgnęła po swoją suknię i chciała ją wziąć od Natashy, ale ta się sprzeciwiła.
- Muszę mieć pewność, że Johnatan cię w niej nie zobaczy. Zabieram je. Owen zabiera garnitur szefowi. Nie macie z nami szans!
Susan podniosła ręce w geście bezradności.
- Zabiję cię  - powiedziała, wsiadła do samochodu i odjechała.
- Coś ty wymyśliła z tym niebieskim czymś? - zapytała zaciekawiona.
- Bukiet i wianek z niebieskich stokrotek? - podsunęłam.
- Świetnie! Moja krew! To co teraz?
- Jedziemy zamawiać to  w kwiaciarni - wzruszyłam ramionami.

2 komentarze:

  1. ślub, ślub, ślub
    jej jak słodko ; *
    kiedy rozdział ze ślubem ??
    nie mg się doczekać ; D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne < 3
    Nominowałam do L.A.
    Szczegóły: http://sydneyowewarzone.blogspot.com/ ^^

    OdpowiedzUsuń