środa, 15 maja 2013

Nadzieja

Tylko nie to. Proszę, nie to, myślałam ciągle, jak każdy próbując otworzyć drzwi.
- Domyślili się podstępu - szepnęłam.
Wszystkie drzwi były pozamykane. A my spoglądaliśmy na siebie bezradnie.
Więc to się czuje przed śmiercią. Żałowałam swojej bezradności, tego, że już nie zemszcze się na Oliverze za to, że zabił mojego ojca i małą siostrę. Za to, że porwał matkę, przetrzymywał i prawdopodobnie bił, sądząc po siniakach. Za Luka.
Spojrzałam na Nicole. Taka młoda. Mike, nie zasłużył na to, jak każdy z nas. Susan i Johnatan...
Syreny były coraz bliżej, było je słychać coraz głośniej.
Michael dyskutował z Johnatanem i mówił coś do słuchawki. Natasha już od kilku minut próbowała odblokować drzwi, przez włamanie do systemu.
Bo gdy energia została odcięta, nas plan diabli wzięli. Zamknęły się wszystkie drzwi w systemie awaryjknym. I uruchomiła bomba.
- Co?! Nie, nie idź tu! Nic ci to nie da! - krzyknął Michael do słuchawki.
Susan próbowała wyciągnąć od Nicole razem z Evelyn, gdzie jest bomba. Ale dziewczyna nie pamiętała, a strażnicy - ludzie Olivera ewakuowali się.
- Stąd nie ma wyjścia, ani tu nie ma wejścia... - szepnęła Nicole, gdy usłyszeliśmy syreny na podwórku.
- Policja - powiedział Michael.
Johnatan podał mi swoją słuchawkę.
- Alex - usłyszałam głos Natashy. - Wyduś z tej małej, gdzie jest główne pomieszczenie, skąd wszystko było monitorowane,  sterowane. Ja próbuję się włamać do systemu i zmienić postępowanie awaryjne, ale jest zawieszony.... Musisz naprawić to, co ja spieprzyłam. Wpisz kod odblokowujący, MI0203. Zdążysz, zanim ta zabaweczka was rozsadzi?
- Nie dam się bez walki - zapewniłam.
Wypytywałam dziewczyny.
- Wschodnie skrzydło korytarza, drzwi po lewej...
Ale ja już jej nie słuchałam. Michael pokiwał głową i ruszył do Johnatana , według planu Natashy mieli ntychmiast wyprowadzić mamę i Nicole z budynku, gdy tylko uda się odblokować drzwi. Susan poszła ze mną.
- Zanim zjawiła się Natasha, ja byłam informatyczką biura. Jeśli pojawią się problemy, spróbuję coś zrobić.
Szybko dotarłyśmy do pomieszczenia. Było prawie tak samo wyposażone, jak pracownia Natashy w biurze.
Z kodem poszło bez problemu, jednak to, co zobaczyłam po uruchomieniu się systemu, zaskoczyło i przeraziło mnie jednocześnie.
Bomba miała ulec detonacji za 1:32.
Susan próbowała coś zrobiuć, zmienić ustawienia i anulować detonację budynku, jednak cenne sekundy leciały.
- Nic nie zrobimy, musimy uciekać i pomóc reszcie!
Moje słowa chyba do niej dotarły, ruszyłyśmy biegiem do wyjścia.
Gdy zbiegłyśmy na dół, udało nam się otworzyć drzwi, wpisując kod od Natashy.
Wybiegając z budynku, już wszyscy byliśmy bezpieczni. Nat razem z uzbrojonymi agentami CIA oblegali wejście, ale widząc nasz powrót, pomogli tylko odciągnąć od budynku mamę i Nicol. Wszyscy odbiegliśmy od budynku w momencie, gdy nastąpił wybucg.

1 komentarz: