- Nie zostanę w biurze! Sprawdziłam plan budynku. Znam jego rozkład na pamięć. Nie ma takiego dostępu do kamer, więc i tak nie mogę wam stąd pomóc.
Wszyscy byliśmy przeciwni wyjazdu Natashy z nami.
- Skoro znasz rozkład, a my będziemy mieć nadajniki, możesz nas kierować - zauważył słusznie Michael.
- Ale mogę równie dobrze przydać się na miejscu - spojrzała na mnie błagalnie.
Wiedziałam, że chce pomóc w tej misji, chce udowodnić, że nadaje się też do misji, a nie tylko do bezpiecznego siedzenia w biurze.
Rozumiałam ją, ponieważ zawsze czułam to samo. I chciała mi pomóc. Ale nie miała doświadczenia...
- Nie obchodzi mnie nic, nie zostaję tu! Jadę z wami, nie obchodzi mnie, czy się zgadzasz Johnatan. Co, wylejesz mnie? Nie znajdziesz takiego hakera jak ja.
Szef westchnął głęboko.
- Tu już nie chodzi o jak największy udział w akcji. Wszyscy razem świetnie sobie radzimy. Musisz doprowadzić nas do ludzi z dala od ochrony. Z naszych informacji wynika, że do ochrony mają po dwóch ludzi od każdej strony budynku. Więc w środku powinno ich być siedmioro. Samych strażników.
- Posłuchajcie mojego planu! - poprosiła. - Zanim wejdziecie, dacie mi... Pięć minut. I oczyścicie budynek od zachodu - wskazał kierunek na mapie leżącej przed nami. - W tym korytarzu, zaraz od wejścia jest główna kamera. Jeśli podłączę do niej mój telefon, natychmiast zhakuje mi cały monitoring. W samochodzie zostawię sprzęt i będę was kierować.
Do wszystkich coraz bardziej docierało rozumowanie dziewczyny. Jednak Luke miał wątpliwości.
- A jeśli ci się nie uda? Jeśli zrobiłby to ktoś z nas...
- Nie, Natasha ma rację - odezwała się Susan.- Ja, Johnatan, Luke, Michael i Alex... Jest nas pięcioro. Jeśli każdy weźmie po dwóch strażników budynku, zostaje jedno z nas. Jak poradzi sobie z podłączeniem telefonu i martwieniem się o strażników wewnątrz? Ktoś musi go osłaniać.
- Poradziłbym sobie... - mruknął Luke.
- Zrobimy tak; Michael, ty zajmiesz się wschodem budynku. Alex-północne wejście. Luke od południa, a Susan osłania Natashę. Ja oczyszczę wam zachód. Później Natasha wraca do sprzętu i nas kieruje, a my wchodzimy i uwalniamy ludzi.
hehee ;) czekam na następny ; P
OdpowiedzUsuń